„Nie złożyli broni”

Utworzono: 09-11-2025

Potężne wybuchy, słupy dymu strzelające w niebo po moździerzowym ostrzale, kanonada wystrzałów z różnych rodzajów broni ręcznej i ułańskie szarże – to jak kadry z batalistycznej opowieści filmowej, którą na żywo każdy zobaczyć mógł w Lęborku.

„Przystanek Niepodległa” - niepodległościowy projekt realizowany corocznie przez Starostwo Powiatowe w Lęborku – tym razem zrealizowany został w odsłonie obrazującej walkę i bohaterską śmierć mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala” – niezłomnego dowódcy kampanii wrześniowej 1939 roku. Był jednym z pierwszych polskich dowódców ruchu oporu, który skutecznie organizował i prowadził partyzancką walkę przeciwko znacznie silniejszemu wrogowi. Jego oddział, który nie złożył broni po upadku wojny obronnej, przeprowadzał akcje sabotażowe, dywersyjne i nękające, utrudniając niemieckim siłom kontrolę nad okupowanym terytorium. Przez towarzyszy broni Dobrzański był określany jako „Najwierniejszy z wiernych synów Ojczyzny”. Przez hitlerowców nazywany „Szalonym Majorem”. Dla zlikwidowania zagrożenia ze strony hubalczyków Niemcy sformowali liczącą 8000 żołnierzy grupę złożoną z formacji SS, batalionu Wehrmachtu i jednostki czołgów. Dla porównania: liczebność oddziału mjra „Hubala” nigdy nie przekroczyła 300 żołnierzy. Zginął pod Anielinem zastrzelony serią z karabinu maszynowego.
 

Ta niezwykła postać bohatera wojny obronnej 1939 roku trafiła „na warsztat” Jerzego Hanisza – reżysera, scenarzysty i narratora tworzonych przez siebie historycznych widowisk plenerowych. Wspólnie z odtwórcami z dwóch województw: pomorskiego i kujawsko-pomorskiego, wyposażonymi w sprzęt militarny z epoki oraz specjalistyczną grupą pirotechniczą sceny inspirowane wydarzeniami początków II wojny światowej ożyły w Lęborku w niedzielne popołudnie. – To specyficzny czas, bo w tym roku mija 85. Rocznica śmierci majora Henryka Dobrzańskiego – mówi J. Hanisz – To doskonały moment, by przypomnieć tę niezwykłą postać, która łączyła w sobie kunszt wojenny, mistrzowskie umiejętności hippiczne, ale przede wszystkim ogromną determinację walki o wolną Polskę.

Akcentem sportowym w opowieści o Hubalu było przypomnienie epizodu, kiedy dwa bezbłędne przejazdy, uzyskując najlepszy wynik wieczoru podczas zawodów jeździeckich w Londynie, spotkał księcia Walii, który za ten wyczyn nagrodził go złotą papierośnicą z grawerunkiem „The best individual score of all officers of all nations”.

Obrazy działań zbrojnych hubalczyków uzupełniały – jak na oddział kawalerii przystało – pokazy jeździecko-militarne przygotowane przez zespół Jeździeckiego Klubu Sportowego „Czarna Podkowa – Gródek”. Ekipa ta zagościła w Lęborku po raz drugi – po ubiegłorocznym sukcesie inscenizacji „Odzyskanie niepodległości i walki z bolszewikami o umacnianie polskich granic w 1920 roku” również autorstwa J. Hanisza, który chętnie wraca do Lęborka, zafascynowany miejscową publicznością i jej żywiołowymi reakcjami na to, co dzieje się na arenie pokazów.

Tuż przed spektaklem do zebranych widzów zwrócił się Starosta Lęborski Tomasz Litwin: - Poświęcenie naszych przodków to zobowiązanie – mówił starosta - Oni walczyli bronią w czasach próby, a my mamy uczcić ich ofiarę naszą codzienną pracą. Dzisiaj hołdem jest rzetelne zaangażowanie na rzecz wolnej Polski. To także rzetelna praca na rzecz powiatu, miasta czy gminy.

Zachęcając do udziału w pozostałych uroczystościach przygotowanych w związku z Narodowym Świętem Niepodległości na terenie powiatu lęborskiego, starosta podziękował wszystkim osobom i instytucjom, których zaangażowanie doprowadziło do tego, że spektakl mógł się odbyć, a są to: Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lęborku, Gmina Cewice, Miasto Lębork wraz z Centrum Sportu i Rekreacji, I Lęborski Batalion Zmechanizowany im. gen. J. Jastrzębskiego oraz Stanisław Mazurek z „Amicusa” z niezawodną ekipą „Militarni Lębork. Na szczególne podziękowania zasługują aktorzy biorący udział w widowisku i ekipy techniczne. Zabezpieczeniem zajęli się strażacy z OSP Lębork i Zespół Ratownictwa Medycznego SPS ZOZ w Lęborku. Świetną grochówką częstowali strażacy z OSP Łebunia.