Pamięci ofiar Marszu Śmierci
Coroczne wspomnienie pamięci ofiar Marszu Śmierci, uczczenie pamięci pomordowanych przez hitlerowców więźniów KL Stutthof odbyło się w miejscowościach Gęś i Krępa Kaszubska.
Uroczystości upamiętniające Marsz Śmierci więźniów KL Stutthof corocznie odbywają się w ostatnią niedzielę września w miejscowościach Gęś (gm. Wicko) i Krępa Kaszubska (gm. Nowa Wieś Lęborska). O Oprawę uroczystości w Gęsi zadbali uczniowie Szkoły Podstawowej im. Jana Brzechwy w Wicku. Młodzież wystawiła poczet sztandarowy i przypomniała historię tego miejsca.
W uroczystościach w Krępie, podobnie jak rok temu, oprócz samorządowców, polityków i mieszkańców powiatu, uczestniczył Piotr Tarnowski, dyrektor muzeum KL Sutthof. Władze powiatu reprezentował Edmund Głombiewski – Wicestarosta Lęborski, Zdzisław Chojnacki – przewodniczący Rady Powiatu Lęborskiego oraz Radny Powiatu Lęborskiego – Krzysztof Pruszak. Posła na Sejm Piotra Müllera reprezentował kierujący jego biurem poselskim w Lęborku – Marcin Brodalski. Wśród gości nie zabrakło Mirosławy Kaczyńskiej, radnej Sejmiku Województwa Pomorskiego. Samorządowcy, przedstawiciele administracji różnych szczebli, instytucji gminnych, miejskich i powiatowych, organizacji społecznych, politycznych, służby mundurowe, młodzież, a przede wszystkim rodziny, których bliscy spoczywają na tym cmentarzu zebrali się tego dnia, by złożyć hołd pamięci i po raz kolejny dać wyraz sprzeciwu wobec wojny, ludobójstwa, jako przejawów uniwersalnego wymiaru czystej postaci zła. – Nasza tu obecność to wyraz pamięci o ofiarach tamtych dni, pamięci o cierpieniu, bólu i strachu, których nie da się wyrazić słowami, ani zapisać na kartkach papieru – mówił prowadzący uroczystość Edward Nagórski – Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tych wydarzeniach i tych ludziach. Działania skoncentrowane na zachowaniu pamięci dają szansę na utrzymanie wypracowanych przez naszą cywilizację zdobyczy w postaci wolności, równości czy sprawiedliwości. Dziś wydaje się, że są one nam dane na zawsze, jednak historia tego miejsca pokazuje jak łatwo można utracić człowieczeństwo i wolność. Dlatego tak ważna jest pamięć – by nie powtórzyć tragedii przeszłości.
Mszę polową w intencji ofiar Marszu Śmierci odprawił Krzysztof Kozakiewicz – proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Białogardzie. Koncelebrantami nabożeństwa byli: ks. Władysław Palmowski, kapelan „Solidarności” i osób represjonowanych w stanie wojennym w Krakowie Nowej Hucie, zaangażowany w przywrócenie pamięci historycznej o więźniach KL Stutthof, ks. senior Alfons Formela oraz ks. Czesław Kubera, proboszcz parafii pw. św. Marii Magdaleny w Garczegorzu.
Uroczystości uświetniła obecność Kompanii Honorowej I Lęborskiego Batalionu Zmechanizowanego im. gen. Jerzego Jastrzębskiego i warta wystawiona przez żołnierzy tej jednostki. Po apelu poległych odczytanego przez ppr. Krzysztofa Korpusika i towarzyszącej apelowi salwie honorowej, zebrani obejrzeli montaż słowno-muzyczny pt. "Jak to możliwe..." w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół im. Męczenników Marszu Śmierci KL Stutthof w Garczegorzu, przygotowanych przez nauczycielki Bożenę Lenart i Irenę Bednarczyk.
Uroczystości w Gęsi i Krępie upamiętniają wydarzenia z 1945r., kiedy z obozu KL Stutthof pędzono w katorżniczym marszu prawie 11 tys. więźniów. Uformowani w 9 kolumn w ciągu 10 dni mieli przebyć od 120 do 170 km, do ośmiu obozów ewakuacyjnych w miejscowościach: Krępa Kaszubska, Gęś, Tawęcino, Gniewino, Toliszczek, Rybno, Nawcz i Łówcz. W zimowych warunkach, w ostrym, 20-stopniowym mrozie, życie straciło ok. 4 tys. osób. Pozostali zostali zamordowani przez eskortę, lub też zbiegli podczas postojów, korzystając z pomocy mieszkających w okolicy Kaszubów. W wyniku powojennych prac ekshumacyjnych prowadzonych wzdłuż trasy Marszu Śmierci, odkryto ponad 900 pochówków. W samej Gęsi, wg badaczy historii, życie straciło 500 więźniów.
















