„Remanenty” Zająca
24 niezwykłe prace malarskie składają się na niebanalna wystawę dzieł Ryszarda Zająca pod wspólnym tytułem „Remanenty”. Wernisaż odbył się w piątkowy wieczór w galerii lęborskiego Muzeum w Wieży Ciśnień.
Prowokacja – TAK, nuda – nie ma takiej opcji – tak w telegraficznym skrócie można by zrecenzować tę niezwykłą wystawę, na którą składa się dorobek 24 prac malarskich z 24 miesięcy twórczej działalności artysty. Pewnego rodzaju artystyczną zaczepką, skłaniającą do zastanowienia się nad ideą przyświecającą wystawie i przewodnią myślą prezentacji, było oświadczenie artysty tuż przed przecięciem wstęgi: - Wstęgę mojej wystawy przetnę ja – wygłoszone przed gronem gości i widzów, po prezentacji dorobku i omówieniem tego, czego można będzie się spodziewać po przedstawionych pracach. „Remanenty” kojarzyć by się mogły z czymś na kształt porządkowania strychu i klasyfikowania tego, co już zostało wcześniej pokazane. To jednak wyjątkowo mylny tok myślenia. Remanenty Zająca to pewnego rodzaju malarskie rozliczenie się z przeszłością, z czasami PRLu, z klimatem i najważniejszymi wydarzeniami tamtych dni. Dla młodego pokolenia to niemal plakatowe spojrzenie w przeszłość. Dla starszych – podróż wspomnień do miejsc i chwil, które w jakiś sposób odcisnęły swój ślad, zachowując emocjonalnie zakodowany ogląd tamtej rzeczywistości. To podróż po wspomnieniach pełnych refleksji, emocji, blasków i cieni minionych lat. Bezpośredni zapis rzeczywistości – współczesnej i minionej, ujętej z osobistej perspektywy – to wizytówka artystyczna twórcy, operującego skrótem, przedstawiającego zapożyczone motywy – tworzącym nowa jakość. 24 miesiące tworzenia – 24 obrazy – dyscyplina i rytm. Trud codzienności, trud tworzenia na jednej palecie artysty. 24 miesiące tworzenia w trudnych czasach są pewnym dialogiem ze wspomnieniami o młodości i tworzeniu nie mniej trudnych, ale innych czasach. Autor tworzył swoje prace w czasie obostrzeń – ograniczeń funkcjonujących również w innych czasach. „Ale to już było” – to obraz, który powstał jako pierwszy, choć ogólnie przyjemny w odbiorze, ukazuje typowe blokowisko na osi czasu i nieuchronnych nadchodzących zmian, z którym koresponduje praca zatytułowana „Iskierka nadziei” – zwiastujący możliwe przemiany, które historycznie się dokonały. „Tak jak namalował pan Chagall” – ukazuje kosmiczną podróż Gagarina w ikonicznie fotograficznym ujęciu postaci pilota statku kosmicznego „Wostok” wzbogaconej o scenę charakterystyczną dla twórczości Chagalla – „Żyda – wiecznego tułacza” przemierzającego chagallowski świat. Wspomnienia i przenośnie – to charakterystyka prezentowanych obrazów. Artysta nawiązuje do „Najkrótszego przewodnika po sobie samym” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, prywatnego, biograficznego vademecum dla miłośników twórczości i czytelników zainteresowanych losami pisarza. Wśród gości wydarzenia byli samorządowcy ze starostą Alicją Zajączkowską, burmistrzem Lęborka Witoldem Namyślakiem i jego zastępcą Teresą Ossowską - Szarą, a także przewodniczący Rady Miejskiej Jarosław Litwin. Wystawę można oglądać w Wieży Ciśnień do 22 października. Ryszard Zając z wykształcenia jest konserwatorem dzieł sztuki po studiach na Wydziale Sztuk Pięknych w Toruniu. Swoje prace wystawiał w galeriach w Suwałkach, Giżycku i Gołdapi. Był nagradzany za malarstwo, plakaty oraz scenografię do widowisk teatralnych. Dzieła Zająca rozchwytywane są w licznych galeriach warszawskich. Wśród gości wernisażu oprócz władz powiatu i miasta obecni byli liczni radni miasta i powiatu, reprezentanci lokalnego biznesu i koneserzy sztuki.









