Sprzątanie rzeki z żałobą w tle
W minioną sobotę odbyła się coroczna akcja sprzątania rzeki Łeby. Od samego początku głównym organizatorem wiosennego porządkowania koryta rzeki była Lokalna Organizacja Turystyczna „Ziemia Lęborska – Łeba” z niezawodnym zawsze i pełnym entuzjazmu dyrektorem biura LOT, Janem Kiślukiem. Tym razem Janka zabrakło, zmarł nagle dzień wcześniej.
- Nagle odejście Janka kładzie się cieniem na dzisiejszej akcji – mówiła Alicja Zajączkowska, Starosta Lęborski – Zawsze był z nami, rozpalał w nas dobrą energię i zapał. Takiego człowieka zawsze pełnego energii, pomysłów i dobrego przyjaciela, nie da się w żaden sposób zastąpić. Wszystkie wydarzenia, które przygotowywał, oprócz osiągania zamierzonych celów, zawsze odbywały się w doskonałej atmosferze. Taki po prostu był Janek. Teraz łączymy się w bólu z Jego bliskimi. W naszej pamięci, tych, którzy mieli okazję z Nim współpracować, na zawsze pozostanie w pamięci.
Podobne odczucia towarzyszyły wszystkim uczestnikom sobotniego sprzątania rzeki. Konrad Chmiel, prezes LOT, rozpoczynając akcję powiedział, że „najlepiej uczcimy Go robiąc to, co zaplanował”. Ponad 200-osobowa grupa uczestników akcji uczciła Jana minutą ciszy, zarządzona przez burmistrza Witolda Namyślaka. Tegoroczne sprzątanie przebiegło niemal w ciszy, bez towarzyszących tym wydarzeniom dowcipów i piknikowej atmosfery. Po prostu zrobione zostało to, co zrobione być powinno. Wolontariusze działali, jak zwykle, z brzegów i z kajaków. Strażacy z jednostek OSP z terenu powiatu, wędkarze z Koła „Marzenie” ze Zdrzewna, przewodnicy koła PTTK z Lęborka i wszyscy chętni do wsparcia działań, przemierzyli prawie 50 km, zbierając ponad tonę porozrzucanych odpadów: opon, pozostałości po sprzęcie AGD i plastiku. Uczestnicy akcji otrzymali pamiątkowe dyplomy za udział.






